Dzień dobry!
Pogoda dzisiaj wyjątkowo przybijająca, więc siedzę sobie właśnie przed laptopem z kawą i rozmyślam nad nowym postem.
Jutro czeka mnie konkurs ortograficzny z języka polskiego, stresuję się niemiłosiernie. Mam wielką potrzebę pisania, czytania, wpajania sobie byle jakich informacji, byleby dobrze ten test napisać. Ale z drugiej strony - po co mam jeszcze bardziej się dobijać? Lepiej zrobić sobie spokojny, ślamazarny dzień i odpocząć od wszystkiego, oczyścić umysł.
To, o czym dzisiaj napiszę nie będzie ani nowe, nadzwyczajne... ani nawet ciekawe. Wszyscy temat znają i w miarę rozumieją, a że ja nie mam pomysłu - znowu podbuduję swoje ego niebłyskotliwą notką o błyskotliwym temacie.
Modelki. Słowo jakże różnorodnie odbierane, hm. Ale uogólniając - to piękne, seksowne panie ozdabiające tabloidy, reklamy, bilbordy, ale głównie - prezentują pożądane, drogie stroje pożądanych, drogich projektantów z pożądanych, drogich materiałów. Nic wielkiego, a jednak kariery można im pozazdrościć. Tak przynajmniej myślałam, dopóki nie zgłębiłam tematu.
Niedawno przeczytałam artykuł znienawidzonej (ekhm, z zazdrości) Anji Rubik dla naszego Glamour. Opisywała tam początki, środki, końce. Zaczynała w małym mieszkanku w Paryżu, nie znając języka, a skończyła jako typowa "world's star". Dlaczego w ogóle przytaczam Anję? Odpowiedz jest prosta, ale nie ułatwię wam jej prostownicą - wszystkie modelki łączy jedna charakterystyczna cecha.
Część z was przeanalizowała pewnie jadłospisy, diety, zestawy ćwiczeń, znajomych, wszystkie "catwalki", ale pewnie mały procent wpadł na to, co oczy aż pali - wszystkie są PRZERAŹLIWIE chude. "To u modelek normalne, co chcesz", ano nie do końca. I teraz właśnie pozwolę sobie poopowiadać, przytaczać, i zanudzić was do potęgi entej.
Myślę, że większa część ludzi traktuje modelki obojętnie. Są - okej, nie ma - też okej. Ja jednak przez połowę swojego dziecięcego życia marzyłam o takiej przyszłości. Chciałam kreować modę, chciałam ją czuć i pokazywać. Oczywiście opowiedziałam rodzicom o moich planach, a oni otworzyli mi oczy, mózg, i podkręcili trzeźwe myślenie.
Dlaczego modelki im są starsze, tym są coraz chudsze (prawidłowość której prawie nikt nie zauważa)?
Chcą wciąż być piękne i rozchwytywane. Gdy były młode (poniżej 28 lat) chcieli mieć je wszyscy szanujący się projektanci. Więc czemu teraz, kiedy są w kwiecie wieku, wszyscy mają je za szare myszki? Ponieważ to co młode jest zdrowe i świeże, a to sprzedaje się najlepiej.
Stąd też ta rutyna - im są starsze, tym bardziej się głodzą oraz ćwiczą. Myślą, że w ten sposób będą coraz piękniejsze a co za tym idzie - będą znowu cenione.
Wiele z nich nawet nie zastanawia się nad tym na co się naraża. Skoro koleżanki tak robią, to one nie pozostają im dłużne. W ten sposób większość z nich wpada w następujące choroby/nałogi:
- anoreksja - przyczyna jest raczej każdemu znana, ale i tak wytłumaczę. Głodówki (czyli "odżywianie się" wyłącznie wodą lub herbatą) "mają efekty" TYLKO I WYŁĄCZNIE z powodu wyniszczanej tkanki tłuszczowej. Gdy osoba fundująca sobie takie luksusy zje choćby małą potrawę kaloryczną - cały tłuszcz odbije się do niej jak jo-jo. O ile oczywiście dożyje, bo najczęściej (niestety) obrzydzenie do jedzenia sięga do takiego stopnia, że...
- bulimia - dla niewtajemniczonych: nadmierne obżeranie się i wywoływanie wymiotów. Takie zachowania niestety bardzo wyniszczają organizm + bardzo często prowadzą do wyżej wspomnianej anoreksji.
- narkomania - świadomość bycia "starym" bardzo rani ich psychikę, co prowadzi najczęściej do brania środków odurzających. Nie muszę tłumaczyć, jak to się kończy.
- alkoholizm - powód ten sam co narkomanii, i koniec również podobny. Alkoholiczki zazwyczaj umierają dławiąc się własnymi wymiocinami. Wiem, że niektórych z was może to obrzydzać, ale tak zbudowany jest świat.
Oczywiście w tej hierarchii występuje o wiele więcej tego typu czynników, ale myślę, że nie ma sensu ich wymieniać. Macie tutaj główne, i myślę, że tyle na razie wystarczy.
Nie będę teraz rozważać czy to co robią tak młode (bo nie oszukujmy się, ludzie się nie starzeją, a mając 30 lat ma się całe życie przed sobą) dziewczyny jest sensowne czy nie. Ja tylko was wszystkich proszę:
NIE POPADAJCIE W KOMPLEKSY, ZWŁASZCZA TE NIEPOTRZEBNE.



0 komentarze:
Prześlij komentarz