October Baby (2011)


Zazwyczaj wszystkie filmy oglądam na stronie cda.pl. W ostatnim czasie zostałam zbombardowana reklamami October Baby. W końcu uległam i postanowiłam obejrzeć tę ekranizację. Żałuję.
Typowo amerykańska fabuła: nastolatka dowiaduje się o tym, że jest adoptowana i na przekór wszystkim postanawia odnaleźć swoją biologiczną matkę. W międzyczasie dowiaduje się o bracie i całej "mrocznej przeszłości"; matka oczywiście ją ignoruje. Na sam koniec zakochuje się w najlepszym przyjacielu i wszyscy są super szczęśliwi.


Wszystko w tym filmie jest bardzo przewidywalne, ładne krajobrazy najczęściej są kompletnie ignorowane i robią za 4-sekundową przebitkę. Gra aktorska nie powala (a wręcz denerwuje), wszystko jest na przewidywalnym poziomie. Strata czasu.
Chyba najbardziej zawiodłam się na głównej bohaterce (nawet nie wiem jak ta aktoreczka ma na imię, chyba wolę nie wiedzieć), która oprócz ładnej buźki nie miała sobą nic do pokazania. Wszystko co robiła na ekranie było bardzo sztuczne i nieprawdziwe.
October Baby jest typowym filmem dla zakompleksionych nastolatek - popłaczą, znajdą drugie dno i zrobią piękny gif na swój tumblr.

0 komentarze:

Prześlij komentarz